Amritsar- Złota Świątynia Sikhów

Turbany, kirpany i złote kopuły

Sikhowie żyją w Pendżabie i na całym świecie, głównie jednak w Pendżabie, na północy Indii, granicząc przez miedzę z Pakistanem. Sikhami stali się w XV wieku, dzięki religijnej i społecznej działalności założyciela sikhizmu, Guru Nanaka.

W ciągu mijających stuleci społeczność sikhijska wypracowała klarowne zasady życia i współżycia, oparte na naukach Śri Guru Granth Sahib – świętej księgi, nauczaniu kolejnych Guru i na lokalnych zwyczajach społecznych. Sikh powinien być prawy, dzielny, honorowy, tolerancyjny, otwarty, ale też niewzruszony i gotowy własną krwią i własnym mieczem bronić tego, w co wierzy. A wierzy w Jednego Boga i w równość wszystkich ras, klas i religii. Wierzy też w niezależność i odrębność swojego narodu, bo Sikhowie, podobnie jak Żydzi, to nie tylko wyznanie, ale i oparta na tym wyznaniu nacja.

Pomimo, że Sikhowie stanowią niecałe 2% indyjskiej populacji, są doskonale widoczni na tle różnobarwnego i zróżnicowanego pod wieloma względami tłumu. Każdy prawowierny Sikh nosi pięć „K”: długie, nigdy nieobcinane włosy Kesh, bransoletę na prawym nadgarstku nazywaną Kara, drewniany grzebyk Kanga, krótkie spodnio-kalesony Kaccha i sztylet (lub krótki miecz) Kirpan. Każdy z tych pięciu elementów ma swoją własną religijną symbolikę.

Nigdy nieobcinane włosy i brody stanowią symbol mocy i świętości, a jednocześnie prostoty i szacunku dla tego, co i jak stworzył Bóg. Również sikhijskie kobiety nie powinny obcinać włosów, nie mogą się również depilować i regulować brwi. Żaden szanujący się Sikh nie zostanie fryzjerem, ani golibrodą, bo byłoby to sprzeczne z wyznawanymi zasadami.

Kara symbolizuje powściągliwość, dobre maniery, przywiązanie do Guru i społeczności. Jest również symbolem Boga, bo jak On nie ma początku ani końca i przypomina noszącemu ją człowiekowi o konieczności takiego postępowania, jakie Guru uznałby za właściwe. Kara, inaczej niż Złota Świątynia, nie ma nic wspólnego ze szlachetnymi kruszcami, jest zwykle wykonywana ze stali.

Kanga, grzebyk, symbolizuje czystość ciała i umysłu, a ponadto służy do czesania włosów i bród, bo Sikh musi być schludny i porządny, żadne dredy w rodzaju tych noszonych przez niektórych sadhu nie wchodzą w grę.

Kaccha to rodzaj bardzo praktycznych, szczególnie dla dosiadających koni wojowników, bieliźnianych bryczesów, a ponieważ w Indiach nawet bielizna musi coś symbolizować, kaccha symbolizuje niewinność, czystość i cnotliwość.

Kirpan przybiera różne formy, może być zupełnie symbolicznym sztylecikiem, ale może być i pełnowymiarowym mieczem. Noszony jest pod ubraniem, albo na wierzchu, jak kto woli, a symbolizuje duchowość i ma służyć do obrony dobra, słabych i uciśnionych i do walki z wszelką niesprawiedliwością, bo Sikhowie to żyjący współcześnie rycerze i obowiązuje ich rycerski kodeks honorowy.

Stolicą Sikhów jest zbudowane w XVI wieku, przez IV Guru Sikhów Ram Dasa, miasto Amritsar (Jezioro Nektaru Nieśmiertelności), a sercem tego miasta i sercem całej sikhijskiej krainy jest Harmandir Sahib (Dom Boga), najważniejsza gurudwara, przybytek znany na całym świecie jako Złota Świątynia. Jest to miejsce najświętsze, symbol religii, tradycji i odrębności kulturowej Sikhów.

Oprócz tego, że świątynia częściowo, i to w części znacznej, pokryta jest szczerym złotem, wyróżnia ją jeszcze specjalne położenie – do świątyni schodzi się po schodach, a nie po nich wdrapuje – oraz cztery wejścia, otwarte na cztery strony świata. Położenie budowli symbolizuje pokorę i o pokorze ma przypominać schodzącym w dół, ku Domowi Boga wiernym. Cztery wejścia oznaczają otwartość i dostępność dla wszystkich ludzi, wszystkich wyznań, kast i narodowości.

Złociste sanktuarium stoi na wysepce, pośrodku zasilanego rzeką Ravi sztucznego i oczywiście świętego jeziora i jest ze wszystkich stron otoczone wodą, w której malowniczo się odbija, co szczególne wrażenie robi nocą, dzięki iluminacji przybytku, gdy złoto zdaje się ożywać, a światło tańczy na powierzchni wody. Od strony lądu okala świątynię koronkowy szal należących do kompleksu Harmandir białych budynków, co jeszcze bardziej podkreśla ciepłą barwę szlachetnego kruszcu i wyjątkowość ozłoconego sanktuarium.

Świątynia nie od razu była złota i nie od razu taka szykowna. Zbudowano ją na przełomie XVI i XVII wieku i przez cały wiek XVIII była regularnie napadana przez zbójcerzy z Afganistanu, trzykrotnie ulegając poważnym zniszczeniom. W końcu jednak została odbudowana i upiększona marmurem, miedzią i złotem. Szczyt swojego ozłocenia osiągnęła na początku wieku XIX.

XVII-wieczne najazdy afgańskie nie były, niestety, ostatnimi aktami barbarzyństwa i świętokradztwa. Operacja Błękitna Gwiazda, przeprowadzona na rozkaz premier Indii Indiry Gandhi w czerwcu 1984 roku, zalała zbrojną falą Pendżab i wlała się również do Złotej Świątyni.

Pendżab zawsze był niepokorny i zawsze był przygraniczny, toteż był i jest przedmiotem szczególnej uwagi dla rządu w Delhi. W latach 80-tych ubiegłego wieku nasiliła się działalność Damdami Taksal, sikhijskiego ruchu religijno-narodowościowego, uznawanego przez indyjski rząd za organizację o charakterze separatystycznym, terrorystycznym i ekstremistycznym. Obawa o odłączenie się Pendżabu, pełniącego rolę buforu na granicy indyjsko-pakistańskiej, przesądziła o podjęciu działań militarnych, i do Amritsaru wyruszyły czołgi, żołnierze i helikoptery. Armia zajęła Złota Świątynię, wypędzając z niej i zabijając przywódcę ruchu Jarnaila Singha Bhindranwale. Przy okazji złupiono i spalono mieszczącą się na terenie kompleksu Sikhijską Bibliotekę, przechowującą, między innymi, cenne manuskrypty. Do dziś nie wiadomo, ile było ofiar tej pacyfikacji, a sama akcja była dopiero początkiem serii dalszych tragicznych wydarzeń. Indira Gandhi przypłaciła życiem swój świętokradzki postępek – niedługo po Błękitnej Gwieździe sikhijscy oficerowie ochrony, Beant Singh i Satwant Singh zaatakowali ją w chwili, gdy przechodziła przez ogród swojej rezydencji, by spotkać się z Peterem Ustinovem. Podinspektor Beant Singh posłał jej trzy serie w brzuch, a jego towarzysz dokończył dzieła wyrzucając trzydzieści pocisków w kierunku leżącego już na ziemi, prawdopodobnie martwego ciała. Strzelając, myśleli pewnie, że krew Gandhi zmyje hańbę zbezczeszczonej świątyni. Nie trzeba dodawać, że obydwaj zamachowcy również przypłacili swój postępek życiem – jeden zginął w strzelaninie, drugi został powieszony. Wkrótce potem zaczęły się zamieszki i pogromy Sikhów… Bo takie są Indie, wrzący tygiel nacji i racji, imperium ulepione ze strzępów historii, kraina bogów i demonów. I tacy są Sikhowie – odważni do obłędu, honorowi do szaleństwa i gotowi zrobić wszystko w obronie swoich świętości. A Złota Świątynia po prostu zapisała kolejną kartę własnych dziejów i stoi dalej głosząc miłość i tolerancję.

Święta budowla reprezentuje styl nazywany niekiedy „sikhijską szkołą architektoniczną”, niezwykle harmonijne połączenie stylu muzułmańskiego i hinduskiego, i jest najwybitniejszym przykładem tego stylu, łączącym przepych, elegancję, proporcje i formę. Dla zwykłego zjadacza ćapatów, niewgłębiającego się w architektoniczne niuanse, jest po prostu piękna, ba! jest zachwycająca.

Główna struktura kompleksu świątynnego ma trzy kondygnacje. Na czterech rogach wznoszą się urocze ni to kopułki, ni to wieżyczki nazywane mamti, a pośrodku dachu pyszni się złocistością wielka kopuła. Bezpośrednio pod nią znajduje się niewielkie kwadratowe pomieszczenie o trojgu drzwi, w którym niemal nieustannie odbywają się recytacje świętej księgi.

W świątynnym wnętrzu umieszczono tablice upamiętniające Guru, świętych i męczenników oraz ważne wydarzenia z sikhijskiej historii. Osobna tablica upamiętnia żołnierzy poległych w bitwach II wojny światowej (Sikhowie służyli licznie w armii brytyjskiej, a i teraz w armii indyjskiej ich nie brakuje).

Wokół świątyni znajduje się wiele kapliczek i ołtarzyków, a żywymi pomnikami historii sikhizmu są rosnące tu trzy święte drzewa, w cieniu których można kontemplować głoszoną przez brodaczy w turbanach równość wszystkich dzieci bożych.

Odwiedzających obowiązują ścisłe reguły, których przestrzegania wymaga nie tylko sikhijski kodeks obyczajowy, ale i zwykłe poczucie przyzwoitości i szacunek dla świętego miejsca. Na terenie kompleksu Harmandir nie wolno spożywać mięsa, pić alkoholu, palić papierosów, przyjmować narkotyków. Do przybytku wchodzimy boso, za to głowa powinna być przykryta (na miejscu znajduje się wypożyczalnia szali dla zapominalskich lub nieświadomych tego wymogu turystów). Jeśli chcemy posłuchać Gurbani, recytacji Świętej Księgi, musimy usiąść na podłodze.

Złota Świątynia jest miejscem gościnnym i otwartym dla każdego, kto zechce tu przyjść, choćby po to tylko, żeby zwiedzić słynne sanktuarium. Można również zjeść wegetariański posiłek, zwykle złożony z dalu i placków, a takich darmowych posiłków Sri Harmandir Sahib wydaje … 100 000 dziennie! Taki posiłek, spożywany wspólnie przez ludzi z różnych bajek społecznych i religijnych nazywany jest Langar i zwyczaj jego przygotowywania i wydawania kultywowany jest w każdej gurudwarze. Sikhizm, obok idei religijno-kastowego egalitaryzmu podkreśla znaczenie miłosierdzia, dobroczynności i pomagania każdemu, kto takiej pomocy oczekuje.

Dla turystów wizyta w świątyni to bardzo pozytywne doświadczenie, łączące przyjemność zwiedzania wyjątkowej urody zabytku z przyjemnością wypływającą ze spotkania z ludźmi – przyjaznymi i skorymi do pomocy – i z przebywania we wzniosłej, ale pogodnej i pełnej życzliwości atmosferze.

Jeśli wybierasz się do Indii Szerokopojętych i potrzebujesz inspiracji, zajrzyj na stronę naszego biura podróży.
Skontaktuj się jeśli potrzebujesz pomocy w organizacji pobytu:
info@strefawypraw.com.pl | tel. 12 4441293

biuro podróży STREFA WYPRAW

Dodaj komentarz

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Filter