Podniebne przełęcze Ladakhu

Ladakh nazywany bywa Krainą Wysokich Przełęczy, bo też przełęczy tutaj nie brakuje, a każda z nich, tych najważniejszych, wznosi się dużo wyżej pod niebiosa niż najwyższy szczyt naszych Tatr. Gdyby nie w miarę dostępne przełęcze i ludzki upór w budowaniu dróg tam, gdzie jest to niemożliwe, Ladakh byłby odcięty nie tylko od sąsiedniego Kaszmiru, ale i od reszty świata. Podróżując do i po Ladakhu nie sposób nie „zaliczyć” co najmniej kilku wysokich przełęczy, co dostarcza nie tylko wzruszeń estetycznych ale i sporej dawki adrenaliny.

Wykorzystywanie wysokogórskich przełęczy w celach komunikacyjnych nie jest wymysłem ani współczesności, ani inżynierii wojskowej. Odseparowane od świata miejsca i kraje mogły handlować, eksportować i importować, a także robić rozpoznanie cywilizacyjno-kulturowe wyłącznie dzięki istnieniu stworzonych przez bogów naturalnych dróg górskich, choć ich przebycie wiązało się kiedyś z podjęciem wielkiego ryzyka. Dziś na wiele górskich przełęczy nałożyło się równie wiele zaznaczonych na mapach dróg, niejednokrotnie noszących nazwę highway. Czasem jest to asfalt, czasem tłuczeń, na innym odcinku luźno ułożone kamienie i skały, gościńce ziemne itd., ale drogi są i w czasach pokoju odbywa się na nich ożywiony ruch nie tylko militarny, ale również handlowy i turystyczny.

Łatwo zauważyć, że w Ladakhu każda mijana przełęcz ma w swojej nazwie „La” – Zoji La, Fotu La i tak dalej. Bo la oznacza po prostu przełęcz, nie mówimy, ani nie piszemy „przełęcz Zoji La” ani „Zoji La Pass”, bo wtedy robi się z tego Przełęcz Przełęcz Zoji, czyli „serek fromage” (serek ser).

W drodze ze Srinagaru do Leh, stolicy Ladakhu, podróżnicy przedzierają się najpierw przez przełęcz Zoji (Zoji La), której średnią wysokość szacuje się na ponad 3500 metrów nad poziomem morza. Oczywiście, z tym przedzieraniem się to lekka przesada, przynajmniej w okresie letnim, turystycznym, bo przez przełęcz biegnie indyjska National Highway 1D zbudowana „w odwecie” za pakistańsko-chińską Karakorum Highway. Zoji La jest drugą pod względem wysokości przełęczą na tej trasie i naturalnym przejściem łączącym Kaszmir z Ladakhiem. Zimą różnie z tym „przejściem” bywa, choć władze indyjskie działają w kierunku udrożnienia przełęczy także w okresie wielkich śniegów.

Zoji La odegrała ważną rolę strategiczną w czasie pierwszej wojny indyjsko-pakistańskiej w 1947 roku, kiedy to jej przynależność państwowa wcale nie była jeszcze taka pewna, gdyż na jakiś czas przejęły ją wojska pakistańskie. Na przełęcz wjechały nawet czołgi, a potyczka, która wtedy miała miejsce, może być uznana za Najwyższą Bitwę Pancerną Świata, o ile jest to jakikolwiek powód do jakiejkolwiek dumy. Przynależność państwowa gór, przełęczy, jezior i mórz to raczej jeden z przejawów paranoi cywilizacji na planecie Ziemi, niemniej jednak należy pamiętać, że wojna pakistańsko-indyjska, albo indyjsko-pakistańska, wciąż się tli niewidzialnym płomieniem a przełęcze są wciąż kontrolowane przez różne gotowe-do-boju oddziały.

Górska doga strategiczna pnie się coraz wyżej, biegnąc ku przełęczy Fotu sięgającej 4000 metrów, a nawet ciut wyżej, a potem opadającej ku skalnemu miasteczku Lamayuru. Na przełęczy zbudowano telewizyjną stację przekaźnikową, dzięki której mieszkańcy miasteczka i tutejszego klasztoru mogą uważać się za obywateli globalnej wioski.

102 khardungla-topJeśli nasza karawana pojedzie dalej w kierunku Leh, musi dotrzeć do przełęczy Khardung (Khardung La). Błędy w pomiarach i entuzjazm tubylców sprawiły, że ten górski pasaż uważany bywa za najwyższą przejezdną drogę świata i, choć to nieprawda, to przełęcz jest wystarczająco wysoka (5358m n.p.m., a jak utrzymują zwolennicy prymatu Khardung nad innymi „highwayami” nawet 5601m n.p.m.), żeby zająć równie wysokie miejsce w rankingu najwyższych dróg, choćby i nawet nigdy nie dotarły tutaj czołgi. Dotarli jednak robotnicy i zbudowali kolejną drogę strategiczną, zapewniającą łączność z okolicznymi dolinami i z lodowcem Siachen, co ma podobno pierwszorzędne znaczenie dla obronności Indii. Dla zwykłych podróżników przejazd otwarto w 1988 roku i od tamtej pory, kto czuje się na siłach wskakuje na motocykl, rower, albo rusza autostopem. Pięknie się tędy jedzie i nie chodzi tu, bynajmniej, o komfort przejazdu, ale o roztaczające się wokół widoki. Z Khardung La do Leh jest już tylko rzut beretem – około czterdziestu kilometrów, z czego połowa to całkiem przyzwoita droga, a potem już bywa różnie, w zależności od tego, jak bardzo zimowe śniegi ją podmyły i wypłukały.

Przełęcz Chang (Chang La) prowadzi z Leh ku wielkiemu słonemu jezioru Pangong. Jest to podobno trzecia najwyżej położona przejezdna droga świata, w najwyższym punkcie mierząca sobie 5360m n.p.m. Droga Chang La wiedzie przez górskie pustkowia, bez ludzkich siedzib, z wyjątkiem maleńkiej osady Tangtse, można tu jednak spotkać czasem nomadów z plemienia Changpa. Według legendy, żył tu kiedyś, choć nie wiadomo dokładnie kiedy i gdzie, pewien sadhu, Changla Baba, który był na tyle wielkim guru, że jego imieniem nazwano przełęcz, ale z legendą tą jest podobnie jak z najwyższością przełęczy Khardung, bo imię tajemniczego mędrca znaczy tyle, co Baba (czcigodny ojciec) ze Wschodniej Przełęczy.

W drodze z Leh do Sarchu, biegnącej szosą o dumnej nazwie Leh-Manali Highway, autostopowicze, wspinacze, rowerzyści i inne niespokojne duchy napotkają kolejne, wcale nie małe, przełęcze: Lachulung i Naklee (5079m n.p.m. i 4740m n.p.m.). Szaroburo tu, sucho i jałowo, co też ma swój księżycowy urok. Deszcze nie padają prawie nigdy, roślinność omija nagie, brunatne skały, wysokość daje się we znaki. Jednak nie brakuje chętnych do wędrówki po pustynnym krajobrazie, mówi się nawet, że teren jest tu dość łatwy technicznie, a bardziej czy mniej wspinaczkowe wyprawy dają poczucie przestrzeni i wolności. Dla zmotoryzowanych też nie brakuje atrakcji: na przełęcz Naklee wiedzie 21 zakrętów nazywanych Gata Loops, wąskich i wygiętych jak agrafki, następujących jeden po drugim niemal bez chwili przerwy na głębszy oddech. Przepiękne widoki, świadomość niedostępności i położenia „na końcu świata” sprawiają, że Gata Loops można uznać za Najdziwniejsze Skupisko Zakrętów. Są też pewnie Najwyżej Położonym Najdziwniejszym Skupiskiem Zakrętów na świecie. I mają swojego ducha. Duch i jego legenda są stosunkowo młode, choć nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy nieszczęsny podróżnik zmarł na szlaku szalonych zakrętów. Dość, że zmarł z wyziębienia, pragnienia i głodu, uwięziony na nieprzejezdnym szlaku w zepsutej ciężarówce. Inna wersja głosi, że został przygnieciony przez ciężarówkę, pod której koło podkładał, niestety za małe, kamienie. Pochowano go w miejscu, gdzie oddał ducha bogom gór. Wkrótce podróżni zaczęli spotykać żebraka proszącego o wodę. Ci, którzy nie zdziwili się widokiem żebrzącego na pustkowiu człowieka, przekonali się, że podawane mu butelki z wodą przelatują przez jego ektoplazmatyczne ręce. W miejscu pochówku, które jest również miejscem nawiedzanym przez ducha, kierowcy i okoliczna ludność zorganizowali ni to ołtarzyk, ni to świątynkę, wokół której piętrzą się sterty plastikowych butelek z wodą – darów dla spragnionego ducha.

Bara Lacha La to przełęcz w górach Zanskaru, łącząca Ladakh z indyjskim stanem Himachal Pradesh. Wznosi się na wysokość prawie 5000 metrów nad poziomem morza i stanowi część drogi Leh-Manali. Szczyt przełęczy to skrzyżowanie dawnych dróg handlowych rozchodzących się do Spiti, Lahaul i Zanskaru. Po okolicznych zboczach spływają wody rzek i wodospady, a nieopodal rozpostarło się Jezioro Słońca (Suraj Lake), szmaragdowy akwen, z którego wypływa rzeka Bhaga. Biel śniegu i burość skał ozdabiają zielone i błękitne pasy wody oraz skupiska pięciobarwnych szmatek świadczących, że w okolicy żyją Tybetańczycy lub buddyści obrządku tybetańskiego. Żywioły ziemi, powietrza i wody występują tu w surowej, pierwotnej, niemal „geologicznej”, postaci. Każdy oddech przypomina o wysokości, a podmuchy ostrego wiatru smagają twarze wędrowców i wyszarpują modlitwy z mizernych i bezbronnych chorągiewek.

Przełęcz Trupów – Rohtang La, sięga „zaledwie” 3978 metrów n.p.m., ale pożarła tyle ofiar, że w pełni zasłużyła na swoją ponurą nazwę. Choć, jak na Himalaje, jest tu całkiem niewysoko, a teren zdaje się być dostępny pod względem technicznym, nawet dla średnio zdolnych wspinaczy, wyjątkowo kapryśna pogoda sprawia, że niewinna z pozoru wycieczka może przeobrazić się w walkę o przetrwanie. Gwałtowne śnieżyce, silne wichury i zadymki, oto, co czeka śmiałków na Przełęczy Rohtang. A jednak szlak komunikacyjny przebiegał tędy od niepamiętnych czasów, łącząc dwa, jakże różne światy: hinduistyczną Dolinę Kullu z buddyjskimi dolinami Lahaul i Spiti. Stąd już zaledwie 50 kilometrów do Manali w Himachal Pradesh.

102 Ladakh przeleczeOczywiście przełęczy jest w okolicy i w samym Ladakhu znacznie więcej, ale powyżej wspomniane znalazły się na wybranym szlaku „z Indii do Indii przez Ladakh” i po drodze sporo jest do zobaczenia.

Cóż takiego jest w tych przełęczach, oprócz ich funkcji strategiczno-komunikacyjnych, że warto o nich pisać, porównywać wysokości i odgrzebywać legendy? Są częścią himalajskiego pejzażu, wrotami do różnych światów, matecznikami wielkich rzek, towarzyszkaami mgieł i śniegów.

Mgła to tylko chmura dotykająca swą podstawą powierzchni ziemi, albo zwisająca nad tą powierzchnią na tyle nisko, żeby przestać być chmurą a stać się mgłą. Zimne, perłowe chmuro-mgły często spowijają podniebne drogi biegnące przez górskie przełęcze, odbierając poczucie rzeczywistości i przemianowując istotę świata na magiczną i pełną tajemnic. Pierwotna przyroda, tylko pozornie poddała się tonom asfaltu, którym nie udało się zeszpecić diademu planety – jej najwyższych gór. Wielkie przełęcze, szczeliny pomiędzy skalnymi kolosami, budzą respekt i zachwyt, sprawiają, że zwykła podróż z punktu A do punktu B zamienia się w przygodę – surową, groźną i przepiękną.

Jeśli wybierasz się do Indii Szerokopojętych i potrzebujesz inspiracji, zajrzyj na stronę naszego biura podróży.
Skontaktuj się jeśli potrzebujesz pomocy w organizacji pobytu:
info@strefawypraw.com.pl | tel. 12 4441293

biuro podróży STREFA WYPRAW

Dodaj komentarz

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Filter