W gurdwarze Pathar Sahib koło Leh

Gurudwara Pathar Sahib – kamień jedności

Mogłoby się wydawać, że tak blisko ladakhańskiej stolicy nie można znaleźć niczego, co nie byłoby buddyjskie i tybetańskie. A jednak. Zaledwie 40 kilometrów od Leh stoi sobie najprawdziwsza w świecie gurudwara, czyli świątynia sikhijska. Budynek niepozorny i niezbyt piękny powstał w latach 70-tych minionego stulecia, choć pierwotna świątynia istniała tu podobno dużo wcześniej, według tradycji sikhijskiej wybudowano ją w 1517 roku. Nie wiadomo dokładnie co się później z nią stało, dość, że uległa całkowitemu zapomnieniu i została ponownie odkryta dopiero jakieś 450 lat później. Odkryta, a właściwie na nowo zbudowana. Można by sobie darować odwiedzenie przybytku, bo to zabytek żaden, a i urodą, jak już wspomniałam, szczególną nie grzeszy. Jednak istnieje zwyczaj, by, przejeżdżając obok, zatrzymać się i złożyć hołd Guru Nanakowi, założycielowi religii sikhijskiej. I wszyscy to robią, bo, pomimo niepozornej formy, przybytek jest wyjątkowy.

Gdy w latach 70-tych XX wieku zaczęto budować drogę i buldożery zaczęły wżerać się w skały, na drodze ludziom i maszynom stanął wielki otoczakowaty szary głaz, który w żaden sposób nie chciał się poddać mimo usilnych starań budowlańców. Po wielu desperackich próbach pękła łycha buldożera. Tej samej nocy jego operator miał sen, w którym coś mówiło mu, że kamienia tego po prostu nie wolno ruszać. Gdy opowiedział o swoim śnie oficerowi indyjskiej armii, ten zlekceważył sprawę i rozkazał poczynić przygotowania do wysadzenia głazu dynamitem. Nie wiadomo, czy ta próba usunięcia przeszkody by się powiodła, bo do zawiadujących budową oficerów i urzędników przyszła liczna delegacja lamów i okolicznej ludności prosząc, a nawet żądając odstąpienia od barbarzyńskiego pomysłu. Głaz-zawalidroga, nie był bowiem takim sobie zwykłym kamieniem. Był to głaz, w którym odcisnęła się postać Nanak Lamy, zwanego także Guru Gompka Maharaj. Lamowie opowiedzieli żołnierzom i inżynierom historię niezwykłego kamienia i od usunięcia go odstąpiono, a nawet podjęto decyzję o budowie wokół niego gurudwary poświęconej Pierwszemu Guru Sikhizmu.

Gurdwara Pathar Sahib koło LehW latach 1515-1518 Guru Nanak, który odwiedzał Nepal, Sikkim i Tybet, wracał do Punjabu i zatrzymał się na pustkowiu pomiędzy Leh a Srinagarem, żeby odpocząć i pomedytować. W okolicy grasował wówczas wściekły i złośliwy demon, który nieźle dawał się lokalnej ludności we znaki. Gdy zobaczył medytującego spokojne Guru, postanowił nie tylko mu przeszkodzić, ale go unicestwić. W tym celu rzucił w Nanaka ogromnym głazem. Jednak, gdy głaz dosięgnął ciała Guru, stał się miękki i delikatny niczym wosk i jedynie otulił ciało medytującego, nie czyniąc mu żadnej krzywdy. Wściekły demon podbiegł i mocno kopnął głaz, próbując przygnieść Guru Nanaka. Ku swemu ogromnemu zdziwieniu zobaczył, że stopa weszła w kamień jak w masło, Nanakowi nic się nie stało, a na powierzchni głazu pozostał odcisk upamiętniający demoniczną stopę. Cóż było robić? Demon pokłonił się mistrzowi, poprosił o błogosławieństwo i obiecał wieść żywot istoty szlachetnej i dobrej, a co za tym idzie, poniechać nękania ludzi.

Tyle legenda. Nie trzeba mieć wcale bujnej wyobraźni, żeby zobaczyć w stojącym we wnętrzu świątyni głazie-ołtarzu postać siedzącego w medytacji człowieka. Siedzi lekko pochylony, może właśnie zapadł w drzemkę, z rękami na podołku, promieniuje spokojem i dobrocią. Również stopa demona jest dobrze widoczna na innym kawałku kamienia, ale nie robi takiego wrażenia, jak pamiątka po Guru Nanaku.

Buddyzm jest religią chłonną, tolerancyjną i elastyczną, a guru to guru. Miejscowi nazwali go po swojemu i czczą, jakby był ich własnym świętym. Tradycje religijne w Indiach Szerokopojętych przenikają się i uzupełniają, bo wielcy nauczyciele należą do wszystkich, bez względu na wyznanie.

Do budowy świątyni wokół cudownego głazu wzięli się wszyscy „wespół w zespół”: indyjscy urzędnicy i żołnierze, lokalna ludność i mnisi tybetańscy. Obecnie pieczę nad niepozornym, a wspaniałym w swej wymowie przybytkiem, sprawuje armia indyjska. Przejeżdżając z Leh do Srinagaru, albo odwrotnie, warto na chwilę się zatrzymać, pokłonić przed kamiennym cieniem Nanak Lamy i pomedytować nad istotą dobra i zła i dziwnością świata.

Jeśli wybierasz się do Indii Szerokopojętych i potrzebujesz inspiracji, zajrzyj na stronę naszego biura podróży.
Skontaktuj się jeśli potrzebujesz pomocy w organizacji pobytu:
info@strefawypraw.com.pl | tel. 12 4441293

biuro podróży STREFA WYPRAW

Dodaj komentarz

Comments Protected by WP-SpamShield Spam Filter